Dziura w całym, czyli jakie tajemnice skrywają ściany kolegiaty w Kruszwicy ?

Spośród wszystkich kuriozów zdobiących kruszwicką kolegiatę najbardziej powszechne są niewielkie, okrągłe zagłębienia. Skąd się wzięły?

Powiększ

1-DSC09489
Dziury w całym

Niestety, nie spotkałem się z lekturą, która w przekonujący sposób wyjaśniłaby pochodzenie tajemniczych otworów. Usystematyzujmy zatem to, co udało mi się zebrać.

Tajemnicze ślady kolegiaty w Kruszwicy

Podobne otwory pojawiają się na wielu kościołach, na różnych materiałach: kamieniu i cegle (na przykład Trląg). Kruszwica wcale nie jest wyjątkiem. Co więcej, pojawiają się także na kamieniach celowo umieszczonych w konstrukcji świątyń drewnianych. Przykładem służyć tu może kościół w Pieraniu. Zdecydowana większość (jeśli nie wszystkie) otwory, jakie udało mi się zaobserwować, znajdowały się na południowych, względem wschodnich ścianach kościołów. Najczęściej w pobliżu drzwi wejściowych, na wysokości dostępnej dla przeciętnego człowieka. Zatem bardziej racjonalne wydaje się tłumaczenie, że otwory są wynikiem celowej działalności. Pytanie tylko, jakiej działalności?

Powiększ

1-DSC09500
Portal od strony wieży

Oczywiście teorii jest mnóstwo, ale moim zdaniem tylko jedna z nich jest rozsądna. Okrągłe wgłębienia to ślady po świdrach ogniowych.

Jednym z elementów Wigilii Paschalnej jest Liturgia Światła. W Wielką Sobotę, po zmroku, przed kościołami roznieca się, a następnie święci ogień, od którego ksiądz rozpala świecę paschalną. Jest to zwyczaj głęboko zakorzeniony w tradycji chrześcijańskiej, chociaż jego źródła sięgają tradycji przedchrześcijańskiej (list papieża Zachariasza do św. Bonifacego). W średniowieczu ogień niecono przy pomocy świdra. Zasada działania jest się bardzo prosta. Miłośnicy filmów o rozbitkach i pierwotnych cywilizacjach, zapewne świetnie ją kojarzą. Świder jednym końcem opiera się o stabilną podstawę (w naszym przypadku o ścianę kościoła), drugi zaś koniec dotyka kawałka drewna. Następnie przy pomocy łuku, którego cięciwa oplata świder, wprawia się go w ruch.

Tarcie świdra o deseczkę wznieca święty ogień. Pozostałością po tej czynności są charakterystyczne wgłębienia.

Powiększ

1-DSC09492
Detal kolumny

Jednak nie tylko duchowni mogli tym sposobem niecić ogień. Dawny, zapomniany już zwyczaj kazał gasić ogień we wszystkich domostwach. Czy przy okazji Wigilii Paschalnej także zwykli ludzie rozpalali w ten sposób ogień? Zresztą rytualne palenie ognia było w nie tak dawnej tradycji bardzo częste.

Powiększ

wniecanie-ognia
Świder ogniowy

Wydaje mi się, że jest to najbardziej logiczne wyjaśnienie owej zagadki. Być może pozwoli nam rozwiązać kolejny problem. Bo oto przed nami…

Diabelskie pazury

Powiększ

1-DSC09495
Portal środkowy

Kolejnym ciekawym znaleziskiem na ścianie kruszwickiej kolegiaty są pionowe, głębokie bruzdy wyryte w kamieniu. Skąd się wzięły? Jedna z legend opisujących dzieje kolegiaty mówi, że są to… ślady diabelskich pazurów.
Zgodnie z legendą diabeł niezadowolony ze sprawnej budowy kościoła miał ze złości drapać kamienie.
Inna opowieść tłumaczy powstanie bruzd inną czarcią sztuczką. Oto kruszwicki kościół miał w cudowny sposób powiększać się, dając schronienie wiernym. Rozzłoszczony tym czart związał kościół grubym łańcuchem. Nic z tego, mury kolegiaty cudownie powiększały się, a czarcie kajdany rozpadły się na tysiąc kawałków.

Powiększ

IMG_20180106_150431260
Pionowe bruzdy

Powiększ

1-DSC09482
Portal od strony absyd

Myślę, że bruzdy można wytłumaczyć tak samo, jak okrągłe wgłębienia — to pozostałości po krzesaniu ognia. Tym razem iskrę uzyskiwano, trąc krzemieniem o kamienny mur. Zwróćmy uwagę, że (przynajmniej) na jednym z kamieni pionowe bruzdy sąsiadują z omawianymi wcześniej wgłębieniami.

Można spotkać się z jeszcze jedną teorią tłumaczącą powstanie pionowych bruzd. Są to ślady po ostrzeniu mieczy i toporów. Rycerze przed wyruszeniem w bój mieliby ostrzyć swój ekwipunek o ściany kościoła. Owszem, to fajny pomysł, ale pionowe, stosunkowo głębokie bruzdy nijak nie potrafię dopasować do czynności ostrzenia.

Zwróćmy jednak na kolumnę zdobiącą wejście do kościoła. Czy „wyszlifowanie” krawędzi kolumny można tłumaczyć zwyczajem rytualnego ostrzenia broni?

Powiększ

1-DSC09483
Zmarszczki i blizny

Wyraźnie widać, jak pokolenia wiernych wytarły kamienny próg kościoła.

Opisując kruszwicką kolegiatę, można przywołać kolejne legendy i domysły tłumaczące „zmarszczki, blizny tatuaże”. Pionowe wgłębienia mieli pozostawić pielgrzymi, którzy w ten sposób zaznaczali szlak swoich wędrówek. Warto jednak wziąć głęboki oddech i spojrzeć na ten problem z innej perspektywy. Po pierwsze: kamień ulega erozji. Nie wiem, czy istnieje w tym przypadku związek między erozją a działalnością człowieka. Czy naturalne procesy zostały wzmocnione przez tarcie, wiercenie i szlifowanie. A może odwrotnie: to człowiek pierwszy zaczął majstrować przy kamieniach, które zaczęły być bardziej podatne na naturalny wpływ środowiska.

Powiększ

drzwi-zubrzycki
Portale południowe przed I wojną światową.

Druga sprawa: kolegiata była wielokrotnie odnawiana i rekonstruowana. Mocno „dostało” się zwłaszcza portalom na ścianie południowej, wokół których jest najwięcej bruzd i zagłębień. Również nie potrafię wykazać bezpośredniego związku, ale być może taki istnieje.

Powiększ

drzwi-60
Drzwi i portale w latach 60. XX wieku.

Uwaga!

Jeśli szukacie fachowych i rzetelnych informacji na temat „świdrów ogniowych” polecam prace Seweryna Paucha dostępne na portali Academia.edu. Tamże dalsza literatura: http://strefa.academia.edu/SewerynPauch oraz tego samego autora: Ślady dołkowe na portalach kościołów gotyckich Polski północnej, s. 41-70, Nasza Przeszłość, tom 128, rok 2017.

Uwaga 2:

To trzeci wpis w cyklu „Zmarszczki, blizny tatuaże”. Nie odkryliśmy jeszcze wszystkich tajemnic kruszwickiej kolegiaty. Przyjdzie na to czas. Póki co, w następnym wpisie udamy się w poszukiwaniu ceglanych zagadek Mysiej Wieży.

Podczas tego tekstu wykorzystano między innymi:

Ilustracja „Świder ogniowy” pochodzi z: Wisła. Miesięcznik Geograficzno-Etnograficzny. 1889 T.3 z.3

Andrzej Rojewski, Symbolika światła w liturgii, Studia Płockie 38, 2010.

http://www.architektura.pomorze.pl/?art_id=648

Osoby, które chciałby samodzielnie obejrzeć opisywane tutaj detale, jednak nie mają Kruszwicy pod ręką, mogą udać się na wirtualną wycieczkę po kolegiacie http://www.em-studio.pl/panoramy/kolegiata/

Archiwalne zdjęcia portali pochodzą z: Jan Sas Zubrzycki: Skarb architektury w Polsce. T.4. Kraków: nakład własny, [1916] (całość t.1-4 wydano w latach 1909-1916) tablica nr 311

Fotografie z archiwum autora.