Są takie miejsca na Kujawach, gdzie czas się zatrzymał. Idziesz sobie człowiecze pospolitą łąką i nagle lądujesz w samym środku średniowiecza. Takim miejscem jest Ostrowo Krzyckie w pobliżu wsi Szarlej, ze znakomicie zachowanym grodziskiem. Mało osób wie o tym miejscu, a jeszcze mniej tam było.

Niniejszy wpis jest pierwszym z zaplanowanego cyklu o Szarleju. Historia tej miejscowości jest tak bogata, że trudno opisać wszystko w jednym tekście. Tak więc dzisiaj o miejscu, później o ludziach i wszystkim wokół.

Wprowadzenie

Najpierw pewna uwaga. Grodzisko, bohater dzisiejszego wpisu znajduje się na terenie Ostrowa Krzyckiego. Jednak ze względu na historię tego miejsca będę używał (zamiennie) nazwy Szarlej.

Przypadkowemu widzowi grodzisko może po prostu umknąć. Oglądane z brzegu jeziora nie wyróżnia się niczym specjalnym. Dopiero przy użyciu najnowocześniejszych technologii, skaningu laserowego, możemy na własne oczy przekonać się jak wspaniały jest to zabytek. Poniższe zdjęcie to fragment mapy cyfrowej udostępnianej dzięki aplikacji geoportal.gov.pl. Potężne pierścienie po lewej stronie zdjęcia to nasze grodzisko, po prawej stronie widać kontury zabudowań folwarcznych.

Powiększ

szarlej-grodzisko-geoportal
Zdjęcie wykonane w technologii LIDAR, zaczerpnięte z serwisu http://www.geoportal.gov.pl/

Droga do grodziska jest właściwie zamknięta. Śmiałkom, którzy chcieliby na własne oczy obejrzeć wały, drogę zastąpi taki oto napis.

Powiększ

szarlej-grodzisko-tablica
Nie ma żartów!

Na drodze do grodziska znajduje się poligon. Autentyczny poligon wojskowy 2 Pułku Inżynieryjnego z Inowrocławia. Nie ma żartów! Tam cały czas coś wybucha! Tak więc wycieczka niezorganizowana jest niebezpieczna i może grodzić opłakanymi skutkami! Czasami jednak pojawia się możliwość zwiedzenia grodziska. Rajdy turystyczne organizuje inowrocławski PTTK. Trzeba wykorzystać taką okazję.

Gdyby jednak znalazł się jakiś łosieł zatracony, który pewnego zimowego dnia 2010 r. przelazłby przez zamarzniętą Noteć i doczłapał do grodziska, jego oczom mógłby ukazać się taki oto widok.

Znacznie łatwiejszy, ba możliwy, jest dostęp do zabudowań dawnego folwarku we wsi Szarlej. Aż do parku, pałacu i zabudowań gospodarczych oraz samego jeziora prowadzi szeroka, ubita droga. Rowerzyści i piechurzy będą usatysfakcjonowani. W parku okalającym szarlejski pałac znajdują się takie oto piwnice. Jeśli ktoś będzie miał szczęście i odnajdzie je wśród chaszczy i zarośli może zerknąć do środka. Jeśli nie będzie miał szczęścia — piwnice wyglądają tak.

Józef Kościelski w swoich „Sonetach nadgoplańskich” wspominał także o szczątkach drewnianego mostu łączącego Szarlej z grodziskiem. Pozostałości mostu po melioryzacji gruntów i obniżenia poziomu jeziora (w latach 1856-1859) miały wystawać „na stopę” ponad poziom wody.

Tyle, tytułem przydługiego wstępu. Teraz trzeba to wszystko uporządkować.

Zamek w Szarleju

Pytanie, które rozpala wyobraźnię miłośników historii jest na pierwszy rzut oka banalne — „Czy w Szarleju był zamek?”.

Powiększ

sarley-kronika
Fragment Kroniki Janka z Czarnkowa

To wcale nie jest oczywiste. Po pierwsze, musimy zdefiniować czym jest zamek. Czy mówimy o ceglanej budowli, będącej siedzibą jakiegoś władcy. A może mówimy mówimy o otoczonej wałem osadzie obronnej. Wbrew pozorom to nie są akademickie rozważania.

Na zdjęciu obok widać fragment tekstu „Kroniki” Janka z Czarnkowa zaczerpnięty z  drugiego tomu Monumenta Poloniae Historica. Autor opisując walkę księcia gniewkowskiego Władysława Białego o Szarlej używa określenia „castrum Sarley”, okraszając go jeszcze epitetem „inexpugnabile”. Słowo „castrum” pojawia się także w innych dokumentach średniowiecznych dotyczących Szarleja. Problem w tym, że wyraz „castrum” jest niejednoznaczny i można go tłumaczyć jako: warownia, twierdza, gród, zamek, obwarowany plac. Natomiast „Inexpugnabile” można przetłumaczyć następująco: niepokonany, niezdobyty, niedostępny, obronny.

Tak więc stoję na stanowisku, że w tym przekazie chodzi o gród/grodzisko, a nie o murowany zamek. Natomiast wyraz inexpugnabile może jednoznacznie wskazywać na niedostępną lokalizację na terenie dzisiejszego Ostrowa Krzyckiego. No dobrze, ale ludzie, którzy osobiście byli na terenie grodziska (prawie jak stalkerzy u Strugackich) mówili o dużej ilości naczyń glinianych i cegieł. Niestety, to nie jest dowód, że na terenie grodziska znajdował się zamek, tylko potwierdzenie faktu, że od setek lat na terenie tym mieszkali ludzie.

Piwnica

Szukajmy zamku dalej, na wschodnim brzegu jeziora, przy zabudowaniach folwarcznych. Przecież Józef Kościelski pisał: „resztki sklepów (sklepień ? – przypisek mój – MM) tylko zamkowych dziś zieloną pokrytą murawą…”. Trudno mi zinterpretować tak lakoniczną informację. W parku znajdują się zapuszczone piwnice. Czy to pozostałości średniowiecznego zamku? Znów wypada mi zachować powściągliwość. Równie dobrze mogą to być piwnice, które w XIX w. pełniły rolę naturalnych chłodni. Nie potrafię jednoznacznie ocenić, czy piwnice mają średniowieczny rodowód. Patrząc na sklepienia, oglądając wmurowane kotwy i wzmacniające metalowe elementy — wątpię. Jeśli ktoś na podstawie samych obserwacji powie, że piwniczne cegły są średniowieczne — odpowiadam — to nie dowód. Przecież w okresie zaborów rozebrano mnóstwo średniowiecznych zamków i kościołów a pozyskane cegły dalej wykorzystywano. Wystarczy przypomnieć jaki los spotkał zniszczony przez Szwedów kruszwicki zamek.

Tak więc jestem pełen wątpliwości co do średniowiecznego pochodzenia murowanych piwnic w Szarleju. Czy umniejsza to znaczenie tej wsi? W żadnym razie. Nie ulega bowiem wątpliwości, że przez pewien czas Szarlej był stolicą księstwa gniewkowskiego. Ale o tym, w kolejnym wpisie…

To pierwszy wpis dotyczący księcia Władysława Białego i jego związków z Kujawami. Jeśli nie czytaliście części drugiej „Władysław Biały” oraz części trzeciej „Biały Książę” zapraszam!

Szarlej – Posłowie

Pisząc o fascynującej historii grodziska w Ostrowie Krzyckim nie sposób pominąć fascynującej inicjatywy promującej wiedzę o zapomnianych, najstarszych zabytkach średniowiecza w regionie – grodziskach skupionych wokół Inowrocławia
Terra Incognita – Terra Recognita. Mimo, że nie ze wszystkimi ustaleniami Autorów zgadzam się, zaangażowanie oraz wartość merytoryczna i edukacyjna są godne najwyższych słów uznania.

Jeśli masz jakieś informacje, które pozwolą uzupełnić, lub poprawić ten wpis pisz śmiało!